w Tczewie wygrał jakieś
Randki internetowe |toster |Blend a med 3D White

„w Tczewie, wygrał jakieś szkolne zawody i zapisał się do gdańskiej Lechii. Trafił na dobrego trenera Józefa Żylewicza. Zaprzyjaźnili się w biegach po oliwskim lesie. Szczerze mówiąc nie mieli szczęścia do wielkich zawodów i łatwych sukcesów. Kariera Kazimierza Zimnego w niejednym przypomina przysłowiowy pech Janusza Sidły. A jednak Kazimierz Zimny był i pozostał jednym z najlepszych biegaczy w historii polskiej lekkoatletyki. Teraz sam jest trenerem. Siedzi w błękitnym fotelu, sączy pomarańczowy sok, pokazuje mi gablotę pełną sportowych trofeów z brązowym medalem olimpijskim na honorowym miejscu i mówi Czy pan uwierzy, że mam w nogach dwukrotne okrążenie ziemi Proszę policzyć wszystkie starty i treningi, pomnożyć kilometrowe trasy codziennych biegów przez ileś tam lat... wyjdzie akurat podwójna długość równika. Najprzyjemniej wspominam uliczne biegi w Gdańsku i bieżnie Skandynawii. W powietrzu Skandynawii jest coś szczególnego, co niezmiernie sprzyja sportowcom. Najszybsi biegacze, kiedy są w szczytowej formie, lecą do Skandynawii na pierwszy lepszy mityng, przeświadczeni, że tani ustanowią nowy rekord świata. Ilekroć ja się tam wybrałem... padał strumieniami deszcz. Mimo to raz właśnie tam, w Sztokholmie na Mistrzostwach Europy, udało mi się przełamać złą passę. Towarzyszył mi Zdzisław Krzyszkowiak. Biegliśmy w ulewie, w błocie, na pięć kilometrów. Woda zalewała nam oczy, słyszeliśmy tylko szum obrywających się chmur i pogłos dudniącego stadionu. Krzyszkowiak był pierwszy, ja drugi. Daleko w tyle zastawiliśmy całą europejską czołówkę. Uzyskaliśmy czas nie gorszy niż w pełni słońca.“(11)



Cennik usług budowlanych |Drzwi |meble black red white